Zmiany..... Jak ja nienawidze zmian. W moim życiu coraz częściej coś się
zmienia. Może nie było by to takie złe gdyby się kogoś miało. Nie mam
nikogo bliskiego oprócz siostry. Po raz trzeci zmieniamy szkołę. Ale
może zaczne od początku:
Nazywam się Emily Carter i pochodzę z Californi. Nie mam mamy, ponieważ
zginęła w wypadku samochodowym. Moją jedyną bliską osobą i przyjaciółką
jest moja siostra Rose. Ojca nienawidze. Dlaczego? Bo nigdy go nie
interesowałyśmy. Zawsze ważniejsza była praca niż rodzina. Chociaż nie! Były momenty w których się nami interesował, ale było to przed śmiercią mamy. Po jej śmierci zmienił się nie do poznania. Nawet my - jego własne córki go nie poznajemy. Teraz czeka
nas nowa szkoła i znając życie nowe problemy. Postanowiłyśmy z siostrą,
że mamy dosyć przeprowadzek i zmian więc w tej szkole zaczniemy
wszystko od nowa. Ale czy to się uda i co nas tutaj czeka? Tego nikt nie
wie...
.........................................................................................
Jak wam się podoba prolog? Wiem, że krótki, ale gdyby był dłuższy bym wam za dużo zdradziła. a więc co myślicie?
