niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 47

BARDZO WAS PROSZĘ, ABY KAŻDY KTO PRZECZYTA TEN ROZDZIAŁ - SKOMENTOWAŁ ( WYSTARCZY NAWET JEDNO SŁOWO ), CHCĘ ZOBACZYĆ ILE WAS CZYTA TO OPOWIADANIE 

                                                                                           Dziękuje, a teraz zapraszam na rozdział :D



* ROSE *

- Robiliśmy wszystko co w naszej mocy......, by uratować pani siostrę i.....udało się. Udało nam się unormować z powrotem jej stan, który znów jest stabilny, podaliśmy nowe, silniejsze leki. Pacjentka śpi i za kilka godzin powinna się obudzić, nie ma już powodu do niepokoju. - słowa, które wypowiadał lekarz były jak lód w upalny dzień, studziły moje nerwy i uspokajały. Moja siostra żyje! Udało się! Ten koszmar nareszcie się skończył....
Domówiłam z lekarzem jeszcze parę spraw dotyczących Emily i udałam się do jej sali. Przed wejściem jednak postanowiłam zadzwonić do Eleanor, która zapewne umiera z nerwów i próbuje skutecznie wmówić coś dzieciom.

* ELEANOR *

Siedziałam razem z dziećmi w salonie i grałam razem z nimi w jakieś wymyślne przez nich gry. Kryzys Mellody został skutecznie zażegnany przez Sama, który przytulał małą do samego końca, aż przestanie płakać. Kiedy wypadła moja kolej w grze, mój telefon wydał z siebie dźwięk, sygnalizując, że ktoś próbuje się ze mną skontaktować.
- Tak słucham
- Eleanor....
- Rose?! Boże, dziewczyno dlaczego dopiero teraz dzwonisz?! Ja od zmysłów odchodzę, co się dzieje, co z Emily - słowa wypadały z moich ust jak z karabinu, ale byłam przejęta stanem przyjaciółki, uświadomiłam to sobie dopiero, kiedy usłyszałam głos Rose, do tej pory dzieciaki skutecznie pomogły mi zapomnieć o tej całej sytuacji
- Eleanor uspokój się, było ciężko i Ems prawie jedną nogą była w grobie, ale jest dobrze, mamy ją z
powrotem, znów jest z nami. Za kilka godzin jak powiedział lekarz powinna się obudzić, więc wtedy do ciebie zadzwonię. 
- Kamień spadł mi z serca, tak się cieszę, to cud
- Nawet nie wiesz El jaką ja czuje ulgę, powróciła część mnie. Jak dzieci?
- W końcu to jest twoja część Rose, dzieci? Był mały kryzys z Mell, ale Sam skutecznie naprawił sytuację, więc się nie martw, są pod dobrą opieką.
- Ani przez chwilę w to nie wątpiłam. Idę do siostry
- Leć kochana - pożegnałyśmy się, a ja z ulgą wróciłam z powrotem do Mell i Sama.
- Jak wam idzie gra? - spytałam, kiedy widziałam na ich dziecięcych buziach szerokie uśmiechy
- Dobrze, ale już nam się znudziła, pobawmy się w ciuciu babkę - odpowiedziała mi radośnie Mellody
- Ty ciociu jesteś ciuciu Babką - krzyknął Sam
- Aż tak staro wyglądam?
- Tak - odpowiedzieli równo i zaczęli się śmiać, dam sobie głowę uciąć, że ich radosny śmiech słychać nawet na ulicy.
- Niech wam będzie, to co gramy?
- Taaaaak!

* ROSE *

Z walącym sercem złapałam za klamkę i zaczęłam powoli otwierać drzwi. Pierwsze co usłyszałam to pikanie, które wydawało urządzenie do którego podpięte było ciało Emily. Była bledsza niż wcześniej, ale patrząc na monitor mogłam stwierdzić, że jej serce biło równo i spokojnie, z czego ogromnie się cieszyłam. Usiadłam na moim stałym miejscu i złapałam siostrę za dłoń, jak wcześniej.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, znów jesteś ze mną, z nami. Nie zostawiłaś mnie, wiesz, że gdybyś odeszła odeszła by też część mnie? Nie dałabym sobie sama rady, jesteś jak jedna połówka mojego serca, bez której nie można żyć Emily, jesteś moją siostrą - zaczęłam mówić to co czuję, a łzy wypływające mi z oczu spływały po policzkach - Kocham cię
- Ja też cię kocham - usłyszałam cichy głos i podniosłam głowę, którą opuściłam.
- Emily, obudziłaś się!! - nie potrafię opisać szczęścia jakie zapanowało w moim sercu. Chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak teraz - Nie rób mi tego więcej, błagam - zwróciłam się do niej po czym ją przytuliłam. - Pójdę po lekarza.
Podczas, kiedy lekarz badał Emily, ja zadzwoniłam po Eleanor, która po usłyszeniu dobrej nowiny zaczęła piszczeć do telefonu. Powiedziała tylko, że zaraz będzie i się rozłączyła.
                                           *****

Emily czuła się już lepiej i mogłam z nią rozmawiać. Szczęście i radość rozpierała mnie od środka. Naszą rozmowę z Emily przerwało pukanie do drzwi, a zaraz po tym do sali wpadły dwa małe miśki, a za nimi pani misiowa.
- Mama!!!!!! - usłyszałam, a zaraz po tym widziałam jak mała wdrapuje się na łóżko i tuli do Emily.

* EMILY *

Całe moje ciało wołało o pomoc pomimo środków przeciwbólowych. Teraz i tak było lepiej, głowa przestawała mnie boleć, a ja mogłam normalnie myśleć, ponieważ ból uniemożliwiał mi nawet to. Cieszę się, że Rose jest przy mnie i nie opuściła mnie ani na chwilę. Taka siostra to skarb. Zaczęłyśmy rozmawiać na temat ostatnich wydarzeń oraz na na temat co dalej, kiedy skutecznie na przerwano.Nie zdązyłam podnieść głowy, by zobaczyć kto to, ale kiedy usłyszałam MAMA i poczułam małe rączki oplatające mnie już wiedziałam, kto mnie odwiedził. Podniosłam się lekko na łóżku i ujrzałam te dwa małe oczka, które z radością sie we mnie wpatrywały.
- Cześć skarbie
- Tęskniłam za tobą - usłyszałam i poczułam jak jej uścisk się zacieśnia
- Ja za tobą też szkrabie
- Nie zostawiaj mnie więcej - powiedziała cichutkim głosem, a ja ujrzałam w jej brązowych tęczówkach łzy.
- Nie zostawię, obiecuje - pocałowałam ją i przytuliłam.
- A wiecie co te dwa gady powiedziały? - usłyszałam rozbawiony głos Eleanor
- Co takiego? - spytała z udawanym przejęciem  Rose
- Że wyglądam jak baby Jaga - odpowiedziała, a dzieci zaczęły się śmiać, na co Eleanor zaczęła udawać, że płacze.
- Nie płacz ciociu, wcale nie wyglądasz jak baby Jaga - powiedział Sam, kiedy do niej podszedł
- Najwyżej jak Fiona ze Shreka - dokończyła za niego Mellody
- O wy! - wykrzyknęła Eleanor i zaczęła łaskotać dwójkę żartownisiów, a my z Rose dołączyłyśmy do nich.



* HARRY *

- A widzisz tamtą? - usłyszałem głos Jamesa - nowego kumpla z paki - za sobą.
- Która? - spytałem, patrząc po kolei na policjantki, jakie dali nam do ochrony. One tak samo jak Danielle i Eleanor są z FBI, ale są wyszkolone specjalnie do pracy w więzieniu.
- Ta z czerwonymi włosami- usłyszałem w odpowiedzi. Na jego słowa w mojej głowie pojawił się obraz Rose, mojej czerwonowłosej piękności - Biorę ją - nie zdążyłem nic odpowiedzieć, kiedy James wstał z miejsca i zaczął kierować się w stronę policjantki.
- Zaraz dostanie - usłyszałam rozbawiony głos Zayna po mojej lewej - Zakład, że dostanie w brzuch i czułe miejsce?
- Nie muszę się zakładać Zayn, to oczywiste - i zgodnie z naszymi słowami, koleś dostał.
- Wiecie co, ta laska przypomina mi kogoś - wtrącił się Niall - A tobie Harry?
- Mnie też Niall i dlatego jej nie lubie....
- Rose też na początku nie lubiłeś..... - zaczął Louis, ale ja po tych słowach się całkowicie wyłączyłem. Zacząłem przypominać sobie naszą znajomość od początku i na same wspomnienia, uśmiech pojawiał mi się na twarzy.
.................................................................................................................................................................
Opowiadanie dobiega końca, więc proszę was o skomentowanie, chcę wiedzieć ile was czyta. Planuje jeszcze rozdział lub dwa i epilog, więc możecie różnych rzeczy się spodziewać :D Dziękuje wam za wszystkie komentarze :D Następny rozdział pojawi się za tydzień w weekend, czyli w sobotę lub w niedzielę, ale jeśli tak się nie stanie, to nie bądźcie źli, ponieważ w środę idę do okulisty i może być tak, że przez pewien czas nie będę mogła siadać do laptopa i wtedy rozdziału nie napisze, bo zdrowie i moje oczy są ważniejsze :) To tyle ode mnie, a teraz pozdrawiam i mam nadzieję, że się podoba :D

45 komentarzy:

  1. Chyba wiesz, że ja zawsze czytam nie ?? XD
    Tego tam nie muszę udowadniać ale chcę dać swoją opinię :3
    Więc tak ... Rozdział cudowny. I czekam na następny. !
    Wiesz co mnie ciekawi .?? Czy zrobisz np. kilka lat później i wtedy wyjdą chłopcy ( wszyscy prócz Liama ;( ) z więzienia i będą żyć długo i szczęśliwie ... Będę czekać :p
    Powrotu do zdrowia życzę .. !!! :*
    Pozdrawiam :*

    Ps. U mnie też nowy rozdział = )

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurdeeee czemu to już się kończy? :( To jest nie fajnie :(
    Ja chcę jeszcze duuuużo rozdziałów ;p
    Ten rozdział jest zajebisty! Wiesz jaką poczułam ulgę gdy przeczytałam, że Emily jednak żyje? jedne wielkie UFFFF :)
    Cieszę sie, że wraca do zdrowia ;)
    Ciekawe co będzie z chłopakami... boję się, że Harry coś zrobi :/
    No nic ;p
    Czekam na kolejny rozdział! ;***
    Pozdrawiam i weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. czytam ;) i jestem pod wrażeniem ;* oj nie kończ go !

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny szkoda ze sie konczy Życze weny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowny rozdzialik, kochana :)
    życzę weny i oczywiście zdrowia ;pp
    i czekam z niecierpliwością na nn ;D
    Justynka .*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ale się wystraszyłam z tą Emili czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  7. och ... rozdział wspaniały bardzo, szkoda że to już prawie koniec chciałabym żeby było jeszcze dużo dużo rozdziałów, ale niestety życzę weny i powrotu do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  8. rozdział jak zwykle wspaniały! dziewczyno, trzymasz w napięciu jak mało kto, ale za to cię kocham,<3
    jesteś świetna! proszę nie kończ tego opowiadania w taki sposób niech chłopaki chociaż wyjdą z więzienia czy coś!
    nie mogę doczekać się nn;*
    zapraszam do siebie również : iamabigtrouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże tak sie cieszę że jednak wszystko w porządku :D Choć smutno, że opowiadanie dobiega końca :(
    Mam nadzieje że wszystko pójdzie zgodnie z planem i rozdział bd za tydzień ;)
    Powodzenia przy pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że już wszystko w porządku :D Mam nadzieje, że zakończy się wszystko bardzo szczęśliwie ;)
    Bardzo brakuje mi Harrego i Zayna w tym opowiadaniu. Szkoda, że to już prawie koniec :'(
    No nic powodzenia przy pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER ROZDZIAŁ !!! CHCIAŁABYM TYLKO PRZECZYTAĆ CHOĆ 1 PO WYJŚCIU CHŁOPAKÓW Z WIĘZIENIA :)) KOCHAM ZAYNA, EMILY I MELLODY <3 Aga xX

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście że czytam <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam, cudne to opowiadanie <3
    ~Dorka

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda że za niedługo koniec ale napewno przeczytam ten blog od początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytam, czytam, czytam! Chociaż nie zawsze skomentuję, wybacz :* :)
    Jest naprawdę świetny! Martwiłam się o Emily... Szkoda, że dziecka nie dało się uratować. Ach, najważniejsze, że ona żyje. Nie dziwię się Rose, że się martwiła :)
    Eleanor! Uwielbiam! <3 :D
    Ciekawe co to za policjantka... :P
    Och, szkoda, że to już koniec! Będę tęsknić! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda że sie kończy zżyłam sie z tym opowiadaniem i jego historią jest świetna :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny , .! Czytam od początku , chociaż nie komentowałam za co b.przepraszam :( Ale mnie to opowiadanie wkręciło na maxa . Życzę weny , bardzo szkoda , że to już prawie koniec ... Gdzie ja znajdę takiego drugiego bloga ?? :'(
    Świetny , genialny ....

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie kończ tego opowiadania za bardzo uzależniłam się od niego:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie kończ tego opowiadania, za bardzo jestem od niego uzależniona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Boze piekny!!!! Wzruszylam sie strasznie jak go czytalam. Masz wielki talent przeczytalam twoje opowiadanie w 2 dni i powiem ci ze WARTO. Kazdy rozdzial byl GENIALNY. Zycze ci z calego serducha weny i zeby w twojej madrej glowce rozwijalo sie wiecej takich zaje*istych pomyslow na opowiadania.
    Smuce sie bardzo jak piszesz ze to juz koniec prawie,zwiazalam sie z ta historia.
    Chcialabym cie przeprosic ze nie znalazlam go wczesniej komentowalabym i wspierala zawsze.
    Z niecierpliwoscia czekam na kolejny zniewalajacy rozdzial<3:**
    Calusy Ivy R.;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne :) dlaczego wszystkie moje kochane blogi się kończą :'(

    OdpowiedzUsuń
  22. Swietny :-) szkoda ze sie konczy :-( weny zycze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. SUPER ROZDZIAŁ!!!! Kocham to opowiadanie jeat świetne!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniały! Szkoda , że to już koniec !

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham to opowiadanie !

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne opowiadanie, szkoda że już koniec... :(

    OdpowiedzUsuń
  27. ja czytam. świetny blog <3 płacze prawie z kazdym rozdziałem. szkoda, że kończysz. kc

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  29. Super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny post!!! *.* boże, czytałam go już kilka razy i ciągle zaczynam od początku *.*

    przy okazji, przeczytaj:

    Czy miłość jest w stanie połączyć dwóch skrytych w sobie chłopaków, którzy są bezwzględni? Czy Los jest na tyle łaskawy by dwójce młodych morderców, przemytników narkotyków i skrytych w sobie chłopaków podarować kogoś kto nie odrzuci ich za to jacy są? Kogoś kto zaakceptuje to że są tacy a nie inni? Kogoś, kto będzie kochał takich jacy są? Czy Justin i Harry odnajdą kogoś kto zapełni ich bolesną pustkę w życiu?

    Czy życie jest w stanie połączyć tamtych dwóch, bezczelnych, aroganckich i morderczo groźnych chłopaków, z dziewczynami o idealnej urodzie, które nie mają powodzenia u chłopaków, które nie wierzą do końca w swoje możliwości? Czy jest to możliwe?

    Chcący się dowiedzieć, należy zagłębić się w fanfiction DESTINY. http://bloody-destiny-fanfiction.blogspot.com/ proszę, zostaw po sobie jakiś ślad...

    OdpowiedzUsuń

Muzyka