niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 32

* ROSE *

"Aż w końcu przychodzi taki moment, kiedy czujesz, że to, w co brniesz  tak długo, traci swój sens. Zamierzasz odpuścić, wycofać się, tak po prostu usunąć się w cień, ale nie możesz. Nie możesz zakończyć tego, co przez pewien okres w życiu dawało ci szczęście na każdym kroku, czegoś z czym wiąże się tak wiele wspomnień i  marzeń"
Te słowa doskonale opisują moje życie, a zwłaszcza teraźniejszy okres życia. Starałam się unikać Styles'a, więcej go nie spotkać, zapomnieć o nim, wymazać ze swojego życia i za wszelką cenę nie dopuścić, by Sam się o nim dowiedział, ale wyszło całkiem inaczej. Ważne pytanie w tym momencie: Dlaczego się zgodziłam? Odpowiedź jest, sama nie wiem czy jednoznaczna. Z jednej strony się boje, bo jest jaki jest, jest kryminalistą, możliwe, że nawet kogoś zabił, ale z drugiej strony wierze i coś mi mówi, że nigdy nie skrzywdziłby naszego syna, jest jeszcze inny powód. Większa część mojego serca zamiast strachu i
nienawiści do niego czuje miłość, której już chyba nie uda się  stamtąd usunąć. Wczepiła się w najgłębsze zakamarki mojego serca, mojej duszy i myśli. Po naszej ostatniej rozmowie czyli tej w której Harry postawił mi ultimatum, pokazał mi moją sypialnie. Widziałam w jego oczach radość, ale i zarazem smutek. Sama już nie wiem co kryje w sobie wnętrze i serce Harry'ego. Bardzo trudno jest go odczytać i zrozumieć. Teraz siedzę właśnie w mojej nowej sypialni, całkiem sama w ogromnym pokoju. W głowie mam mętlik od ogromnej ilości myśli, których nie mogę poukładać.
                                                                            ............
 Rozejrzałam się dokładnie po pokoju, co ja tu będę całkiem sama robiła? Zeszłam z łóżka i otworzyłam drzwi na korytarz. Od razu do moich nozdrzy dotarł przepyszny zapach. Wyszłam i zaczęłam się kierować na dół skąd dochodził zapach. Kiedy byłam na dole usłyszałam radosny śmiech Sama, a po chwili i Harry'ego. Nie chciałam od razu się rzucać w oczy więc lekko zajrzałam do tej ogromnej kuchni. Sam siedział na blacie, oboje byli cali w mące, ale i w świetnych humorach. Z tego co udało mi się dostrzec to robili babeczki, Harry postawił blachę z ciasteczkami w rozmaitych kształtach - od dinozaurów po smoki - obok Sama. Włożył mu w rączkę jakąś posypkę, a ten z radością zaczął wszystko posypywać.
Widziałam w oczach Styles'a miłość i radość, oboje cieszyli się swoją obecnością, widać było, że dobrze im ze sobą, ten widok jeszcze bardziej namieszał mi w głowie. Bezszelestnie wycofałam się z kuchni i pobiegłam znów do pokoju, by choć trochę spróbować pomyśleć.

* ELEANOR *

- Mellody, kochanie nic ci nie jest - spytałam dziewczynki. Ten pacan zostawił ją samą, a wiadomo, że małe dzieci są wszystkiego ciekawe. Z tego co się od niej później dowiedziałam to zobaczyła na szafce coś świecącego i kolorowego, postanowiła ciekawska to zobaczyć i bum. Pudełko stało za wysoko, wiec mała weszła na jedną małą szafkę i spadła. Na szczęście nic jej nie jest. Ale zaraz, zaraz co u Malika, do diaska robi Mellody?! Cholera, szef mnie zabije. Ale przecież z Danielle robimy co możemy, nie mamy magicznej mocy i nie wpływamy na pewne sprawy. Siedziałam właśnie z Mellody w salonie, kiedy drzwi wejściowe się otworzyły, a do domu wszedł Zayn i Emily(?). Kiedy mnie zobaczył kiwnął mi tylko głową po czym zaprowadził Ems do łazienki. Po chwili wrócił.

* ZAYN *

- Co ty tu robisz? Lou znów cię wysłał po te zasrane dokumenciki? - spytałem Eleanor i podszedłem do
córki.
- Tak właśnie, a ty wiesz może pacanie jeden, że dziecka się samego nie zostawia? - krzyknęła na mnie, co kompletnie mnie zdziwiło
- Wiem, ale miałem ważną sprawę, poza tym ona spała jak wychodziłem i nie wtrącaj się w nie swoje sprawy. Masz co chciałaś, to wynocha!!! - pokazałem palcem na drzwi, dziewczyna tylko zgromiła mnie wzrokiem i wyszła. Lubię ją, nie powiem, że nie, ale jest czasami taka irytująca i ciekawska, że chętnie bym jej coś zrobił. Wziąłem córkę na ręce i poszedłem do kuchni. Czekając na Emily zjedliście jakieś ciasto, które upiekła Danielle. Po chwili do kuchni weszła Emily. Miała na sobie moją koszulkę i krótkie spodenki.
- Mama! - Mellody starała się zejść z wysokiego stołka, ale nie dawała rady, wyciągnęła rece w moim kierunku i spojrzała się błagalnie. Zaśmiałem się i pomogłem jej zejść.

* EMILY *

Kiedy zobaczyłam, że Mellody jest cała, kamień spadł mi z serca. Moje wątpliwości wyparowały, wzięłam córkę na ręce i poszłam z nią do salonu. Zayn dostał jakiś telefon i poszedł do jak mniemam swojego biura. Nie znam dobrze tego mieszkania. Dużo się zmieniło. Na samym początku, cała piątka mieszkała razem, a teraz każdy ma swój własny dom. Pomimo wszystkich obaw jakie panoszą się teraz po moim sercu i myślach to czuję się bezpiecznie. Ufam mu pomimo tego wszystkiego. Postanowiłam dać mu drugą szansę, widzę jak się stara, jak chce wszystko odbudować. Dam mu drugą szansę, uważam, że na to zasłużył. Tylko czy robię dobrze? W końcu jest tym kim jest. A Mellody? Mam jej powiedzieć, że to jej ojciec? I znów te cholerne  pytania i wątpliwości! Moją wewnętrzną walkę przerwał Zayn.
- Muszę na chwilę wyjść, Lou ma jakąś ważną sprawę. Będę za godzinę, dwie to maksimum, a ty czuj się jak u siebie, w końcu to już też twój dom. - powiedział i wyszedł.
Ma rację, to już też mój dom. Zgodziłam się tutaj wprowadzić. Wiem, że Zayn nigdy nie uderzy mnie, a co gorsza Mellody. Chyba dopiero tutaj będe mogła poczuć się bezpiecznie.
Wzięłam małą na ręce i zaczęłyśmy wędrówkę po domu. W tym samym czasie, wszystko jej wytłumaczyłam, że od teraz to jest nasz dom i jeszcze kilka spraw. Byłam w jego gabinecie, ale nie wchodziłam do środka, to jego prywatność, nie chcę jej naruszać. Byłam w sypialni, jest identyczna jak ta z tego felernego dnia. Przez chwilę poczułam się jakbym tam była, byłam jeszcze z pokoju gdzie miał bilard i nawet kino. Cała podróż po naszym nowym domu zajęła mi 2 godziny. Kiedy schodziłyśmy na dół, do domu wszedł Malik. Mellody poszła malować do salonu, a ja z mulatem poszłam do kuchni, ponieważ ma jakąś ważną sprawę.
- Musimy się przeprowadzić
- Co?
- Wszyscy przeprowadzamy się do jednego wielkiego domu poza miastem. Nic na to nie poradzimy, siła wyższa. Za dwa dni będziemy mieszkać z El, Danielle, Louisem, Harrym, Niallem i Liamem.

................................................................................................................................................
Hej! Jak wam się podoba? Jak wcześniej pisałam, jak na razie są szczęśliwe rozdziały, niedługo wprowadzę zamęt, więc czekajcie cierpliwie. A teraz, jak wam sie podoba rozdział?
25 - 30 komentarzy -NASTĘPNY ROZDZIAŁ JUTRO
CZYTASZ - KOMENTUJESZ
 

36 komentarzy:

  1. Super wspaniałe a pamietasz jak pisałaś że chciała byś mieć plakat This is Us to w gazecie twist jest reklama filmu ja wyrwałam go i teraz mam plakat na ściane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zazdroszcze tej dziewczynie na zdjeciu z Harrym super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. ;);););););) czadowe

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodkie Harry bawi sie z samem

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest prze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale czemu sie przeprowadzaja??? Super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Czad czad czad czad czad!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooooooooooooooooooo jakie fajne super

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne o co Eleanor chodzi??

    OdpowiedzUsuń
  10. Op prostu słów mi brak takie to super

    OdpowiedzUsuń
  11. Bbboooskie... <3 kocham to opowiadanie ,żeby Harry był z Rose ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale superowskie

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooooooooooooooooooo to jest supcio

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak się ciesze, ze znalazłam to powiadanie < 3333333333 W jeden dzień przeczytałam wszystko < 3 kocham to. ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. jest strasznie wciągające, cuuudne ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. O jejku! No widzę, że jak na razie sielanka z rodzinkami trwa :) Niech trwa! Przynajmniej na chwilę mogą być szczęśliwi :)
    Hmm... Harry mówił o Samie i Rose? A może będzie mieszkać sama z dzieckiem? No nie wiem... Ech, ciekawe o co chodzi z tą siłą wyższą? Czyżby policja? Kurde, strasznie się boję, że Rose i Em wraz z Samem i Mellody będą zaplątani w całą sprawę z chłopakami...
    Boski rozdział! Uwielbiam po prostu! <3 :D Pisz dalej, a ja już nie mogę się doczekać kolejnego! Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czadowe ;) Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  18. BOOOOOOSKIE!!!!
    Dawaj dalej kochana ;)
    Tylko nie waż się zawieszać tego bloga, bo cię uduszę :P
    Mam prośbę... Mogłabyś zrobic tak, żeby Zayn i Harry byli tacy typu Bad Boy, jak na samym początku. Oczywiście tylko dla Emily i Rose :D
    Dziękuję i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy cię to zadowoli ale mam zamiar zrobić chłopców 'bad' ale w stosunku do kogoś innego. Czasami sie trafi niestety też do Rose i Emily. Mam nadzieję ze zadowolila :)

      Usuń
  19. Bardzo boski rozdzial czekam na kolejny:-D

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko! Jutro ma być rozdzialik <3
    Ale nie rób nic złego Zaynowi i Emily, proooszę :*

    OdpowiedzUsuń
  21. super ale prosze cię dodawaj codziennie te rozdziały bo nie mogłam sie tego doczekać. zaglądałam na bloga codziennie po kilka razy i już nie moge sie doczekać nastepnego ;3

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewnie, że dobrze robisz, Emily. Wydaje mi się, że Zayn zrozumiał iż ona i Mellody to dwie najważniejsze osoby w jego życiu. Jestem ciekawa co będzie z Rose i Harry'm. Mam nadzieję, że jakoś się ułoży :)
    Życzę dużo weny przy pisaniu kolejnego rozdziału, którego już nie mogę się doczekać! :)
    Ania x

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No poprostu boski. Nawet nie wiesz jak kocham tego bloga. Czekam z niecierpliwoscia na nastepny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. genialne
    piszesz najlepsze opowiadania jakie czytałam a troszke ich czytałam a poza tym mam wysoko utawioną poprzeczke

    OdpowiedzUsuń

Muzyka